Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sztuka w szerokim znaczeniu
#1
Jak to jest u Was, chodzicie do galerii, na wystawy, do muzeów?
Rzecze żuk do żuka:
“Czego pan tu szuka? - może pożywienia:
rzepy, żołędzi, rzodkiewek,
a może jarzębiny czerwonej?”
“Nie, ja szukam narzeczonej”
#2
Jako jedna z nielicznych znajomych czasem bywam w Muzeum.... ale publiczne przyznawanie się do tego nie jest szczególnie dobrze przyjmowane... muzeum się kojarzy z przymusową wycieczką szkolną i czymś nudnym....
bądź przy mnie blisko
bo tylko wtedy
nie jest mi zimno
chłód wieje z przestrzeni
kiedy myślę
jaka ona duża
i jaka ja
to mi trzeba
twoich dwóch ramion zamkniętych
dwóch promieni wszechświata
#3
Staram się chodzić raz w tygodniu do jakiegoś muzeum. Na szczescie nikt nie uwaza tego za cos dziwnego i nie mam oporow z przyznawaniem sie, jak spedzam wolny czas.
Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne.
#4
Niestety nie chodzą,ale ze względów finansowych. Płacić sporo pieniędzy aby się przejść i popatrzeć- no niestety,ale na to mnie nie stać.Jednak jak są jakieś uliczne wystawy albo dni otwarte to bardzo chętnie.
Siedzę, tonę i tonę we łzach
Bo jest mi smutno, bo jestem sam
Dławi mnie strach


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Polecamy: